Od 1 października 2026 roku profilaktyka raka płuca w Polsce wchodzi w nowy etap. Program badań przesiewowych z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej klatki piersiowej, czyli NDTK, został wpisany do koszyka świadczeń gwarantowanych finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Nie będzie to badanie przeznaczone dla każdego dorosłego. Główną grupą są obecni i byli palacze w wieku 55-74 lata, którzy mają za sobą co najmniej 20 paczkolat palenia, a jeśli rzucili papierosy, od zaprzestania palenia nie minęło więcej niż 15 lat. W określonych sytuacjach program obejmie również osoby w wieku 50-54 lata, jeżeli poza odpowiednią historią palenia występuje u nich dodatkowy czynnik ryzyka. Największa zmiana polega na tym, że rozwiązanie przestaje być czasowym pilotażem i zostaje włączone do publicznego systemu ochrony zdrowia.
Powód jest bardzo konkretny. Rak płuca może przez długi czas nie powodować charakterystycznych objawów, a możliwość skutecznego leczenia jest największa wtedy, gdy choroba zostanie wykryta wcześnie. Niskodawkowa tomografia pozwala zobaczyć niewielkie zmiany, których nie wykryłoby zwykłe zdjęcie RTG. Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że badania przesiewowe z wykorzystaniem NDTK mogą zmniejszać ryzyko zgonu z powodu raka płuca o około 12-28 proc. w odpowiednio dobranych grupach wysokiego ryzyka. Nie oznacza to jednak, że każda przebadana osoba obniża swoje indywidualne ryzyko dokładnie o 28 proc. Jest to względna korzyść obserwowana w badaniach i analizach populacji wysokiego ryzyka, a jej wielkość zależy między innymi od kryteriów kwalifikacji oraz sposobu prowadzenia programu.
Kto będzie mógł wykonać bezpłatną tomografię płuc od 1 października 2026 roku?
Podstawowa grupa obejmuje osoby w wieku 55-74 lata, których łączna ekspozycja na palenie wynosi co najmniej 20 paczkolat. Program obejmuje zarówno osoby nadal palące, jak i byłych palaczy, pod warunkiem że od rzucenia palenia nie minęło więcej niż 15 lat. Badanie NDTK może być wykonywane co 12 miesięcy, jeżeli pacjent nadal spełnia kryteria programu. Oznacza to, że nie jest to jednorazowa akcja wykonywana tylko w październiku 2026 roku. Celem jest stworzenie stałego programu przesiewowego dla osób, u których prawdopodobieństwo zachorowania jest na tyle wysokie, że korzyści wynikające z regularnej tomografii przewyższają możliwe szkody związane z badaniem.
Program nie jest natomiast skierowany do wszystkich osób w wieku 55-74 lata. Ktoś, kto nigdy nie palił i nie posiada odpowiedniej historii ekspozycji na tytoń, nie zostaje objęty przesiewową tomografią tylko ze względu na wiek. To istotna różnica w porównaniu z mammografią czy badaniami profilaktyki raka szyjki macicy, gdzie podstawowym kryterium jest przede wszystkim wiek. W przypadku raka płuca kluczowym czynnikiem pozostaje historia palenia. Właśnie dzięki koncentracji na grupie wysokiego ryzyka można ograniczyć liczbę niepotrzebnych badań i wyników prowadzących do dalszej diagnostyki zmian, które ostatecznie nie okazują się nowotworami.
Co oznacza 20 paczkolat i jak samodzielnie policzyć swoją historię palenia?
Paczkolata są prostym sposobem określania łącznej ekspozycji na dym tytoniowy. Jeden paczkorok oznacza palenie jednej paczki, czyli około 20 papierosów dziennie przez rok. Jeżeli ktoś wypalał paczkę dziennie przez 20 lat, ma 20 paczkolat. Ten sam wynik otrzyma osoba, która przez 10 lat paliła po dwie paczki dziennie. Ktoś palący około 10 papierosów, czyli pół paczki dziennie przez 40 lat, również osiąga 20 paczkolat. To nie liczba lat palenia sama w sobie decyduje więc o kwalifikacji, lecz połączenie czasu i przeciętnej liczby wypalanych papierosów.
Obliczenie może być trudniejsze u osoby, której intensywność palenia mocno zmieniała się z czasem. Przykładowo ktoś przez pierwsze 10 lat wypalał pół paczki dziennie, a przez kolejnych 10 lat półtorej paczki. W takim przypadku poszczególne okresy należy policzyć oddzielnie, a następnie je zsumować. Podczas wizyty kwalifikującej lekarz przeprowadzi dokładniejszy wywiad i ustali, czy kryterium zostało spełnione. Nie warto więc rezygnować z zapytania o program tylko dlatego, że nie potrafimy dokładnie policzyć historii palenia sprzed kilkudziesięciu lat. Przydatne jest jednak wcześniejsze przypomnienie sobie, w jakim wieku rozpoczęło się palenie, jak długo trwało i ile papierosów przeciętnie wypalano.
Czy osoba, która rzuciła palenie wiele lat temu, również może dostać bezpłatne badanie?
Tak, ale obowiązuje dodatkowe ograniczenie. W podstawowej grupie 55-74 lata program obejmuje byłych palaczy, jeśli od ostatniego zaprzestania palenia nie upłynęło więcej niż 15 lat i ich historia wynosi co najmniej 20 paczkolat. Osoba, która rzuciła papierosy przykładowo pięć czy dziesięć lat temu, nadal może więc kwalifikować się do badania. Wynika to z faktu, że ryzyko raka płuca nie znika natychmiast po ostatnim papierosie. Zmniejsza się wraz z kolejnymi latami abstynencji, ale przez długi czas pozostaje większe niż u osoby, która nigdy nie paliła.
Jeżeli od rzucenia palenia minęło ponad 15 lat, osoba nie spełnia tego podstawowego kryterium programu przesiewowego, nawet jeśli wcześniej paliła bardzo długo. Nie oznacza to oczywiście, że powinna ignorować niepokojące objawy lub inne czynniki ryzyka. Kryteria programu wyznaczają jedynie grupę, w której NFZ finansuje regularne badanie przesiewowe osób bez objawów. Indywidualne wskazania diagnostyczne to zupełnie inna sytuacja. Jeśli występuje przewlekły kaszel, krwioplucie, niewyjaśniona utrata masy ciała czy inne niepokojące symptomy, pacjent powinien zgłosić się do lekarza niezależnie od tego, czy spełnia kryteria przesiewu.
Kto w wieku 50-54 lata może zostać objęty programem badań raka płuca?
W młodszej grupie kryteria są ostrzejsze. Osoba w wieku 50-54 lata musi mieć co najmniej 20 paczkolat oraz być obecnym palaczem albo osobą, która rzuciła palenie nie dawniej niż 15 lat temu. Do tego potrzebny jest co najmniej jeden dodatkowy czynnik zwiększający ryzyko. Rozporządzenie wskazuje między innymi co najmniej dwuletnie narażenie zawodowe na substancje takie jak azbest, krzemionka, beryl, nikiel, chrom, kadm, związki arsenu, spaliny silników Diesla, dym ze spalania węgla kamiennego czy sadzę. Uwzględniana jest również ekspozycja na radon.
Dodatkowym czynnikiem może być także określona historia onkologiczna, w tym przebycie chłoniaka, raka głowy i szyi lub raka pęcherza moczowego. Kryterium może spełnić również osoba, której krewny pierwszego stopnia chorował na raka płuca, a także pacjent z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc. W praktyce 52-letni wieloletni palacz z POChP może więc kwalifikować się do przesiewowego NDTK, podczas gdy zdrowa 52-letnia osoba z identyczną historią palenia, ale bez dodatkowego czynnika ryzyka, może jeszcze nie spełniać warunków programu. Ostateczną decyzję podejmuje lekarz podczas wizyty kwalifikującej.
Jak wygląda niskodawkowa tomografia komputerowa płuc i czy badanie boli?
NDTK przypomina klasyczną tomografię komputerową klatki piersiowej, ale w badaniu przesiewowym stosuje się znacznie mniejszą dawkę promieniowania. Pacjent kładzie się na stole aparatu, który przesuwa się przez otwór tomografu. Sam skan trwa bardzo krótko, a podczas wykonywania obrazów trzeba na kilka sekund wstrzymać oddech. Badanie nie wymaga wkłuwania igły, pobierania fragmentu płuca ani znieczulenia. W programie przesiewowym tomografia wykonywana jest bez podawania środka kontrastowego. Następnie obrazy analizuje radiolog posiadający odpowiednie doświadczenie w ocenie przesiewowych badań płuc.
Niska dawka nie oznacza braku promieniowania, dlatego badania nie wykonuje się wszystkim dorosłym "na wszelki wypadek". Sens przesiewu pojawia się wtedy, gdy ryzyko zachorowania jest odpowiednio wysokie. W programie radiolog zwraca szczególną uwagę na guzki płuc, a ich ocena jest standaryzowana według systemu Lung-RADS. Dzięki temu wynik nie sprowadza się do prostego stwierdzenia, że "znaleziono guzek". Znaczenie mają jego wielkość, charakter i wygląd, a na tej podstawie ustala się dalsze postępowanie. Część osób wróci na kolejne rutynowe badanie za rok, inne mogą wymagać wcześniejszej kontroli albo pogłębionej diagnostyki.
Dlaczego zwykłe RTG klatki piersiowej nie zastępuje badania NDTK?
RTG jest bardzo przydatnym i powszechnie stosowanym badaniem, ale nie sprawdziło się jako skuteczna metoda populacyjnego przesiewu w kierunku raka płuca. Niskodawkowa tomografia daje znacznie dokładniejszy, warstwowy obraz klatki piersiowej i może pokazać niewielkie guzki, które na klasycznym zdjęciu rentgenowskim są jeszcze niewidoczne lub trudne do odróżnienia od innych struktur. Ma to ogromne znaczenie właśnie u osoby bez objawów, ponieważ celem programu jest znalezienie nowotworu zanim osiągnie rozmiar prowadzący do wyraźnych dolegliwości.
Największy dowód przyniosło amerykańskie badanie NLST, w którym uczestniczyło ponad 53 tys. osób wysokiego ryzyka. Uczestników losowo przydzielono do badań niskodawkową tomografią albo RTG klatki piersiowej. W grupie NDTK śmiertelność z powodu raka płuca była względnie o 20 proc. niższa. Badanie wykazało również około 6,7-procentową redukcję śmiertelności ze wszystkich przyczyn. Wynik ten stał się jednym z fundamentów obecnych programów przesiewowych, a późniejsze europejskie badania potwierdziły korzyści płynące z wykorzystania NDTK u odpowiednio wyselekcjonowanych palaczy i byłych palaczy.
Skąd wzięła się informacja, że badanie może zmniejszyć ryzyko zgonu nawet o 28 procent?
Ministerstwo Zdrowia przy komunikowaniu planów dotyczących programu wskazywało, że niskodawkowa tomografia może ograniczać ryzyko zgonu z powodu raka płuca w granicach około 12-28 proc. Nie jest to jedna uniwersalna wartość pochodząca z pojedynczego polskiego badania. Poszczególne duże badania randomizowane i ich analizy dawały różne wyniki w zależności od populacji, długości obserwacji, płci oraz sposobu prowadzenia przesiewu. NLST wykazał 20-procentową względną redukcję śmiertelności w porównaniu z RTG, a europejskie badanie NELSON również potwierdziło istotne zmniejszenie liczby zgonów z powodu raka płuca.
Bardzo ważne jest słowo "względną". Spadek ryzyka o 28 proc. nie oznacza, że spośród każdych 100 przebadanych osób badanie uratuje życie 28 z nich. Jeżeli określona grupa ma przykładowo kilka procent ryzyka zgonu z powodu raka płuca, względne obniżenie tego ryzyka o kilkadziesiąt procent przekłada się na znacznie mniejszą różnicę wyrażoną w punktach procentowych. W NLST trzeba było przebadać około 320 osób z grupy wysokiego ryzyka, aby zapobiec jednemu zgonowi z powodu raka płuca w okresie obserwacji badania. To nadal bardzo istotna korzyść zdrowotna, ale przedstawianie jej jako "28 osób uratowanych na każde 100 badań" byłoby błędne.
Czy do bezpłatnej tomografii płuc od października potrzebne będzie skierowanie?
Program został zorganizowany inaczej niż zwykła diagnostyczna tomografia komputerowa. Pacjent spełniający podstawowe kryteria ma zgłaszać się do placówki realizującej program i przejść wizytę kwalifikującą. To podczas niej lekarz sprawdzi wiek, historię palenia, liczbę paczkolat, czas od zaprzestania palenia oraz ewentualne dodatkowe czynniki ryzyka. Dopiero po kwalifikacji wykonywane jest NDTK. W praktyce oznacza to, że nie trzeba najpierw zdobywać klasycznego skierowania na tomografię od lekarza POZ tylko po to, aby wejść do programu przesiewowego. Sam program obejmuje już wizytę kwalifikującą oraz badanie.
Trzeba jednak odróżnić brak klasycznego skierowania od braku kwalifikacji. Nie będzie to badanie, na które dowolna osoba może po prostu wejść do pracowni TK i poprosić o bezpłatny skan. Placówka musi zweryfikować spełnienie warunków programu. Dodatkowo sieć realizatorów będzie tworzona przez oddziały NFZ w drodze kontraktowania świadczeń. We wrześniu 2026 roku regionalne oddziały Funduszu prowadzą jeszcze konkursy dla placówek, a część umów może rozpocząć obowiązywanie już 1 października, podczas gdy w niektórych regionach realna dostępność może pojawiać się stopniowo w kolejnych dniach lub tygodniach.
Czy osoba z kaszlem, krwiopluciem lub utratą masy ciała powinna czekać na badanie przesiewowe?
Nie. Badanie przesiewowe jest przeznaczone przede wszystkim dla osób bez objawów sugerujących raka płuca, ale znajdujących się w grupie zwiększonego ryzyka. Jeżeli pojawiło się krwioplucie, utrzymujący się kaszel, chrypka, duszność, ból w klatce piersiowej, nawracające infekcje dróg oddechowych albo niewyjaśniona utrata masy ciała, nie należy czekać do terminu profilaktycznego NDTK. Taka osoba wymaga diagnostyki prowadzonej z powodu konkretnych objawów. Ścieżka może rozpocząć się u lekarza POZ, a przy podejrzeniu nowotworu możliwe jest dalsze postępowanie w ramach szybkiej diagnostyki onkologicznej.
To rozróżnienie jest niezwykle ważne. Screening odpowiada na pytanie, czy u osoby bez objawów, ale z wysokim ryzykiem, można wykryć chorobę wcześniej. Diagnostyka objawowa odpowiada natomiast na pytanie, co jest przyczyną dolegliwości, które już wystąpiły. Osoba kaszląca krwią nie powinna uzależniać rozpoczęcia diagnostyki od tego, czy ma dokładnie 20 paczkolat albo odpowiedni wiek. Takie kryteria służą programowi profilaktycznemu i nie określają, komu lekarz może zlecić tomografię ze wskazań medycznych.
Czy wykryty guzek w płucu oznacza od razu raka?
Nie. Guzki płucne są stosunkowo częstym znaleziskiem podczas tomografii, szczególnie u osób starszych i długo palących. Mogą być pozostałością po wcześniejszej infekcji, zmianą zapalną, blizną lub łagodnym procesem. Dlatego wykrycie niewielkiego guzka nie oznacza automatycznie rozpoznania raka. W dużym badaniu NLST większość wyników uznawanych według stosowanych wówczas zasad za dodatnie ostatecznie nie oznaczała nowotworu. Współczesne programy stosują bardziej precyzyjne kryteria i ocenę wielkości oraz dynamiki guzków, aby ograniczać liczbę niepotrzebnych inwazyjnych procedur.
W polskim programie ocena guzków ma być prowadzona w standaryzowanym systemie Lung-RADS. W zależności od kategorii lekarz może zalecić zwykłe kolejne badanie po 12 miesiącach, wcześniejsze kontrolne NDTK albo pogłębienie diagnostyki. Właśnie obserwacja zmiany w czasie jest bardzo cenna, ponieważ guzek pozostający przez dłuższy okres stabilny ma inne znaczenie niż taki, który szybko zwiększa swoje wymiary. Pacjent powinien więc traktować wynik jako element dalszej ścieżki, a nie próbować samodzielnie interpretować każdego milimetrowego guzka opisanego przez radiologa jako jednoznacznego raka.
Czy niskodawkowa tomografia płuc jest całkowicie pozbawiona ryzyka?
Nie. NDTK wykorzystuje promieniowanie jonizujące, choć jego dawka jest znacznie niższa niż podczas wielu standardowych badań tomograficznych. W przypadku jednej osoby ryzyko związane z pojedynczym badaniem jest niewielkie, ale program zakłada możliwość wykonywania skanów regularnie. Właśnie dlatego nie zaleca się masowego badania wszystkich dorosłych niezależnie od ryzyka. Europejski Kodeks Walki z Rakiem zwraca uwagę, że programy przesiewowe powinny obejmować osoby, u których bilans spodziewanych korzyści i możliwych szkód jest odpowiednio korzystny.
Drugim potencjalnym problemem są wyniki wymagające dalszej obserwacji. Tomografia jest bardzo czuła i może wykrywać zmiany, które nigdy nie stałyby się zagrożeniem dla życia pacjenta. Pojawia się wtedy ryzyko dodatkowych badań, stresu, a w niewielkiej części przypadków także procedur inwazyjnych. Właśnie dlatego uczestnik programu powinien wiedzieć, że przesiew może prowadzić do kolejnych badań diagnostycznych. Nie jest to argument przeciw NDTK - duże badania potwierdzają korzyść w grupach wysokiego ryzyka - ale pokazuje, dlaczego program musi mieć jasno określone kryteria i procedury postępowania po znalezieniu guzka.
Czy osoba po leczeniu raka płuca również może wejść do nowego programu?
Tak, przepisy przewidują szczególną możliwość dla określonych osób, które wcześniej chorowały na raka płuca. NDTK może być wykonywane co 12 miesięcy u osób w wieku 55-74 lata z historią co najmniej 20 paczkolat i okresem abstynencji tytoniowej nie dłuższym niż 15 lat, jeśli zakończyły leczenie raka płuca oraz pięcioletni okres monitorowania po leczeniu. Nie oznacza to jednak, że pacjent świeżo po terapii powinien przejść z kontroli onkologicznych bezpośrednio do programu profilaktycznego. Przez pierwsze lata po leczeniu obowiązuje odrębny sposób monitorowania dostosowany do ryzyka nawrotu.
Dopiero po zakończeniu standardowego okresu obserwacji część osób może ponownie znaleźć się w grupie, dla której regularny screening ma uzasadnienie. To logiczne, ponieważ przebycie raka płuca nie usuwa wpływu wieloletniej ekspozycji na tytoń i nie wyklucza ryzyka powstania kolejnego pierwotnego nowotworu. Każda taka sytuacja będzie jednak oceniana podczas kwalifikacji. Program nie powinien być traktowany jako zamiennik wizyt kontrolnych u onkologa, pulmonologa lub torakochirurga prowadzonych zgodnie z zaleceniami po wcześniejszym leczeniu.
Czy doświadczenia wcześniejszego programu w Polsce pokazały, że NDTK ma sens?
Polska nie zaczyna całkowicie od zera. Niskodawkowa tomografia była wcześniej stosowana w Ogólnopolskim Programie Wczesnego Wykrywania Raka Płuca realizowanym w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej. W latach wcześniejszego pilotażu wykonano około 39 tys. badań. Według danych przywoływanych w 2026 roku wykryto 330 przypadków raka płuca, a 219 chorych mogło zostać zakwalifikowanych do operacji. Narodowy Instytut Onkologii wskazuje również, że w regionach uczestniczących w programie zwiększyła się częstość radykalnych resekcji, czyli operacji wykonywanych z zamiarem wyleczenia.
To właśnie wcześniejsze doświadczenia były jednym z argumentów za przejściem od czasowego programu finansowanego w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej do świadczenia gwarantowanego NFZ. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 14 lipca 2026 roku zostało ogłoszone 22 lipca, a przepisy pozwalają zawierać umowy z realizatorami programu na okres rozpoczynający się nie wcześniej niż 1 października 2026 roku. Formalnie jest to więc nie tyle zupełnie nowe badanie medyczne, ile nowy sposób jego trwałego finansowania i udostępnienia w publicznym systemie ochrony zdrowia.
Czy wykonanie NDTK zastępuje konieczność rzucenia palenia?
Nie. Niskodawkowa tomografia jest metodą wczesnego wykrywania raka, a nie metodą usuwającą jego główną przyczynę. Najważniejszym działaniem zmniejszającym ryzyko zachorowania pozostaje niepalenie oraz zaprzestanie palenia u osób już uzależnionych. Korzyści z rzucenia papierosów pojawiają się również po wielu latach palenia. Badanie przesiewowe nie powinno więc dawać fałszywego poczucia bezpieczeństwa w rodzaju: "mogę nadal palić, bo raz w roku zrobię tomografię". NDTK może wcześniej znaleźć część nowotworów, ale nie zapobiega ich powstawaniu.
Z tego powodu program obejmuje również elementy edukacji i wsparcia dotyczącego zaprzestania palenia. Wizyta kwalifikacyjna może stać się momentem do rozmowy o uzależnieniu i możliwościach leczenia. Jest to szczególnie ważne, ponieważ uczestnicy programu z definicji należą do osób z wieloletnią ekspozycją na tytoń. Nawet jeżeli pierwszy wynik NDTK okaże się prawidłowy, nie oznacza to zerowego ryzyka w przyszłości. Największą korzyść daje połączenie dwóch działań: zaprzestania palenia oraz regularnego udziału w przesiewie w okresie, w którym pacjent nadal spełnia kryteria wysokiego ryzyka.
Jak od 1 października znaleźć placówkę wykonującą bezpłatne badanie płuc na NFZ?
Program będzie realizowany przez placówki posiadające umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia i spełniające szczegółowe wymagania dotyczące sprzętu oraz doświadczenia personelu. We wrześniu 2026 roku oddziały wojewódzkie NFZ prowadzą konkursy ofert, dlatego ostateczna lista realizatorów dopiero się tworzy. W części regionów rozstrzygnięcia zaplanowano już na początek października, a niektóre umowy rozpoczną się później niż dokładnie 1 października. Pacjent powinien więc sprawdzać aktualne informacje swojego oddziału NFZ albo skorzystać z Telefonicznej Informacji Pacjenta pod numerem 800 190 590.
Po znalezieniu placówki pierwszym etapem będzie zgłoszenie się na wizytę kwalifikującą. Lekarz sprawdzi historię palenia i pozostałe kryteria, a następnie pacjent wykona NDTK. Program obejmuje także wizytę podsumowującą i określenie dalszego postępowania na podstawie wyniku. Prawidłowy rezultat zwykle oznacza kolejne przesiewowe badanie po 12 miesiącach, natomiast wykrycie zmiany może prowadzić do wcześniejszej kontroli albo skierowania do dalszej diagnostyki. Od 1 października 2026 roku najważniejsza zmiana polega więc nie na pojawieniu się nowej technologii, lecz na stworzeniu stałej, bezpłatnej ścieżki dla grupy Polaków najbardziej zagrożonych jednym z najgroźniejszych nowotworów.







Jerzy