Od 1 września 2026 roku polska szkoła weszła w nowy etap cyfrowych zasad. W przedszkolach i szkołach podstawowych obowiązuje ustawowy zakaz korzystania przez dzieci i uczniów z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń pozwalających na komunikowanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu i dźwięku. Ograniczenie obejmuje nie tylko lekcje, ale również przerwy oraz zajęcia edukacyjne organizowane poza budynkiem szkoły. Ustawodawca pozostawił jednak określone wyjątki, między innymi związane ze zdrowiem, niepełnosprawnością, zagrożeniem bezpieczeństwa oraz wykorzystaniem urządzenia za zgodą nauczyciela.
Jednym z głównych argumentów za zmianą jest próba odzyskania uwagi uczniów. Smartfon potrafi w ciągu kilku sekund przenieść dziecko z lekcji do komunikatora, gry, serwisu społecznościowego lub filmu. Jednak odpowiedź na pytanie, czy ustawowy zakaz poprawi również zdrowie psychiczne dzieci, jest znacznie bardziej skomplikowana. Badania sugerują, że ograniczenia mogą skutecznie zmniejszać korzystanie z telefonów podczas pobytu w szkole i redukować cyfrowe rozproszenie. Znacznie mniej pewne jest natomiast to, czy sam zakaz wystarczy do poprawy dobrostanu, snu, wyników w nauce i problematycznego korzystania ze smartfonów poza szkołą.
Od kiedy zakaz telefonów w szkołach podstawowych obowiązuje w Polsce?
Nowe przepisy obowiązują od 1 września 2026 roku. Ustawa została przyjęta przez Sejm 3 lipca, następnie zaakceptowana przez Senat bez poprawek i podpisana przez Prezydenta 30 lipca. Została ogłoszona w Dzienniku Ustaw 3 sierpnia. Od początku nowego roku szkolnego zakaz nie jest więc już wyłącznie decyzją poszczególnych dyrektorów czy zapisów w statutach. W szkołach podstawowych stał się zasadą wynikającą bezpośrednio z prawa oświatowego.
Zmiana obejmuje szkoły publiczne i niepubliczne. Placówki mają natomiast pewną swobodę w organizowaniu sposobu wykonywania zakazu, na przykład poprzez stworzenie miejsc, do których uczniowie odkładają telefony na czas pobytu w szkole. Do 31 października 2026 roku szkoły mają czas na odpowiednie dostosowanie swoich statutów. Nie oznacza to jednak, że do końca października można korzystać ze smartfonów według starych zasad. Sam ustawowy zakaz obowiązuje już od 1 września, a statut powinien uporządkować szczegóły jego stosowania.
Czy uczeń może przynieść telefon do szkoły mimo obowiązującego zakazu?
Tak. Ustawa nie wprowadza powszechnego zakazu posiadania ani przynoszenia telefonu do szkoły. Ograniczenie dotyczy przede wszystkim korzystania z urządzenia w czasie pobytu ucznia na terenie placówki w związku z zajęciami dydaktycznymi, wychowawczymi i opiekuńczymi. Dziecko może więc mieć smartfon ze sobą, na przykład po to, aby skorzystać z niego po zakończeniu zajęć i skontaktować się z rodzicem podczas powrotu do domu.
W praktyce szkoła może ustalić, że urządzenie pozostaje przez cały dzień wyłączone w plecaku albo jest odkładane do przygotowanego miejsca przechowywania. Ustawa daje placówkom możliwość organizowania takich rozwiązań przy jednoczesnym poszanowaniu prywatności ucznia. Z perspektywy dziecka najważniejsza zmiana polega więc nie na tym, że telefon nie może przekroczyć drzwi szkoły, lecz na tym, że podczas zajęć i przerw przestaje być urządzeniem dostępnym do swobodnego korzystania.
Czy zakaz używania smartfonów obowiązuje również podczas przerw?
Tak. Jednym z najważniejszych elementów reformy jest objęcie zakazem nie tylko lekcji, ale całego pobytu ucznia w szkole związanego z realizacją zajęć. Oznacza to również przerwy. Gdyby ograniczenie działało wyłącznie podczas lekcji, uczniowie mogliby przez każdą dziesięciominutową przerwę intensywnie korzystać z komunikatorów, TikToka, Instagrama, YouTube, gier lub innych aplikacji, a następnie wracać na zajęcia nadal skupieni na tym, co wydarzyło się na ekranie.
Właśnie przerwy są też momentem, w którym zwolennicy zmian oczekują poprawy relacji społecznych. Uczniowie mają więcej powodów, aby rozmawiać ze sobą, poruszać się po szkole lub po prostu odpocząć od bodźców cyfrowych. Nie należy jednak zakładać, że brak smartfona automatycznie stworzy dobre relacje. Dziecko wykluczone z grupy może nadal pozostać samotne, a konflikty rówieśnicze nie znikną tylko dlatego, że telefony znajdują się w plecakach. Szkoła nadal musi aktywnie dbać o atmosferę i bezpieczeństwo podczas przerw.
Czy zakaz telefonów obowiązuje również w liceach i technikach?
Nie w identycznej formie. Ogólnopolski ustawowy zakaz został skierowany przede wszystkim do przedszkoli i szkół podstawowych. W szkołach ponadpodstawowych ustawodawca pozostawił większą autonomię samej placówce. Statut liceum, technikum czy szkoły branżowej może przewidywać całkowity zakaz korzystania z telefonów podczas pobytu w szkole albo określać konkretne warunki, na jakich urządzenia są dozwolone.
W praktyce oznacza to, że zasady dwóch liceów znajdujących się nawet w tym samym mieście mogą wyglądać inaczej. Jedna szkoła może wymagać wyłączenia telefonu na cały dzień, druga pozwalać korzystać z niego podczas wybranych przerw, a kolejna ograniczać urządzenia tylko podczas lekcji. Ustawodawca uznał w ten sposób większą samodzielność starszych uczniów. Nadal jednak statut musi uwzględniać ustawowe wyjątki związane między innymi ze zdrowiem i sytuacjami nagłymi.
Kiedy dziecko może korzystać z telefonu mimo ustawowego zakazu?
Przepisy przewidują konkretne wyjątki. Nauczyciel może pozwolić uczniowi skorzystać z urządzenia, jeżeli jest ono potrzebne do realizacji programu nauczania lub sprawdzania wiedzy. Telefon może zostać wykorzystany również do kontaktu z rodzicem w sytuacji nagłej. Osobną kategorię stanowią sytuacje zagrożenia życia, zdrowia lub mienia, kiedy możliwość szybkiego skorzystania z telefonu może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa.
Dyrektor może także okresowo zezwolić konkretnemu uczniowi na używanie urządzenia ze względu na stan zdrowia, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby. Ma to duże znaczenie w przypadku dzieci wykorzystujących smartfon jako element systemu wspierającego leczenie czy funkcjonowanie. Zakaz nie został więc skonstruowany jako bezwzględna reguła ignorująca indywidualną sytuację dziecka. Celem jest ograniczenie rekreacyjnego korzystania z urządzeń, a nie odebranie technologii wtedy, gdy jest rzeczywiście potrzebna.
Dlaczego Polska wprowadziła ustawowy zakaz telefonów właśnie teraz?
Smartfon przestał być dla ucznia wyłącznie telefonem. To jednocześnie komunikator, konsola, telewizor, aparat, przeglądarka, dostęp do mediów społecznościowych i praktycznie niekończącego się strumienia krótkich treści. Z punktu widzenia szkoły oznacza to konkurencję o uwagę ucznia z systemami, których jednym z celów jest zatrzymywanie użytkownika przy ekranie możliwie długo. Nawet jeśli dziecko nie trzyma telefonu w ręku, świadomość oczekującej wiadomości czy powiadomienia może utrudniać skupienie na zadaniu.
Zmiana w Polsce wpisuje się w znacznie szerszy trend. Coraz więcej państw ogranicza smartfony w placówkach edukacyjnych. Według danych UNESCO w marcu 2026 roku rozwiązania określane jako krajowe zakazy obowiązywały już w 114 systemach edukacyjnych. Jeszcze kilka lat wcześniej były znacznie rzadsze. Powodem są przede wszystkim obawy dotyczące uwagi, dobrostanu, cyberprzemocy i wpływu bardzo intensywnego środowiska cyfrowego na rozwój dzieci.
Czy zakaz telefonów rzeczywiście poprawia koncentrację uczniów podczas lekcji?
Tutaj argumenty za ograniczeniem smartfonów są stosunkowo mocne. Telefon tworzy możliwość natychmiastowego przerwania wykonywanego zadania. Wystarczy powiadomienie, wiadomość od kolegi albo chęć sprawdzenia aplikacji. Po takim przerwaniu uczeń musi ponownie skierować uwagę na wypowiedź nauczyciela, tekst czy obliczenia. Powtarzające się przełączanie uwagi może zmniejszać efektywny czas rzeczywiście poświęcony na naukę.
Najnowsze międzynarodowe dane wskazują, że uczniowie w szkołach, w których telefony nie są dozwolone na terenie placówki, rzadziej deklarują cyfrowe rozproszenie. Nie jest to dowód, że zakaz rozwiązuje wszystkie problemy z koncentracją, ponieważ ucznia może rozpraszać wiele innych rzeczy. Usunięcie z ławki urządzenia zapewniającego dostęp do praktycznie nieograniczonej liczby bodźców eliminuje jednak jedno z najbardziej oczywistych źródeł przerwania uwagi. Z tego powodu efekt dotyczący koncentracji jest bardziej prawdopodobny niż natychmiastowa poprawa zdrowia psychicznego.
Jak duży problem z cyfrowym rozproszeniem mają polscy uczniowie?
Najnowsze wyniki PISA 2025 pokazują skalę problemu bardzo wyraźnie. W Polsce 41 proc. badanych uczniów informowało, że ich rówieśnicy są rozpraszani przez korzystanie z urządzeń cyfrowych podczas większości lub wszystkich lekcji nauk przyrodniczych. Średnia dla państw OECD wynosiła 28 proc. Polska znalazła się więc wyraźnie powyżej przeciętnego poziomu cyfrowego rozproszenia deklarowanego przez uczniów.
Polscy uczniowie deklarowali jednocześnie około 1,6 godziny dziennie korzystania z urządzeń cyfrowych w szkole w celach rekreacyjnych, podczas gdy średnia OECD wynosiła około 1,1 godziny. Dane pochodzą sprzed wejścia ogólnopolskiego zakazu, dlatego w kolejnych latach będzie można obserwować, czy nowa ustawa rzeczywiście zmieni te wskaźniki. PISA 2025 tworzy pod tym względem interesujący punkt odniesienia dla oceny skutków reformy rozpoczętej we wrześniu 2026 roku.
Czy mniej telefonów w szkole oznacza automatycznie lepsze wyniki w nauce?
Nie można jeszcze odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznym "tak". Międzynarodowe dane pokazują, że cyfrowe rozproszenie wiąże się z gorszym funkcjonowaniem podczas zajęć, ale bezpośrednia zależność między zakazem telefonów a wynikami testów edukacyjnych jest znacznie mniej oczywista. PISA 2025 nie wykazała, aby systemy, w których zakazy stały się powszechniejsze, automatycznie notowały dzięki temu poprawę średnich wyników z nauk przyrodniczych lub czytania.
Nie powinno to specjalnie dziwić. Wyniki szkolne zależą od jakości nauczania, sytuacji rodzinnej, motywacji, możliwości poznawczych, snu, obecności na lekcjach, relacji z nauczycielem i wielu innych czynników. Schowanie telefonu nie zastąpi dobrego nauczyciela ani skutecznej metody pracy. Może natomiast stworzyć warunki, w których łatwiej wykorzystać lekcję. Zakaz jest więc raczej narzędziem do ograniczenia jednego źródła zakłóceń niż samodzielną metodą podnoszenia wyników edukacyjnych.
Czy zakaz smartfonów poprawi zdrowie psychiczne dzieci i nastolatków?
Tutaj dowody są znacznie mniej jednoznaczne niż mogłoby wynikać z publicznej dyskusji. Jedno z największych badań porównujących szkoły z restrykcyjnymi i łagodniejszymi zasadami dotyczących telefonów nie wykazało istotnej różnicy w ogólnym dobrostanie psychicznym nastolatków. Uczniowie w szkołach ograniczających smartfony rzeczywiście korzystali z nich mniej podczas dnia szkolnego, ale nie spędzali wyraźnie mniej czasu przy telefonach w skali całego dnia i weekendu.
To kluczowy problem. Jeżeli dziecko nie może korzystać z telefonu przez sześć godzin w szkole, ale nadrabia ten czas późnym popołudniem i wieczorem, wpływ samej polityki szkolnej na zdrowie psychiczne może być ograniczony. Dlatego zakaz może być jednym z elementów higieny cyfrowej, ale trudno traktować go jako terapię problemów psychicznych młodzieży. Dobrostan zależy również od relacji rodzinnych, sytuacji rówieśniczej, snu, aktywności fizycznej, stresu szkolnego, poczucia bezpieczeństwa i wielu innych czynników.
Czy ograniczenie mediów społecznościowych w czasie szkoły może mimo wszystko pomóc?
Może zmniejszyć liczbę sytuacji, w których uczeń przez cały dzień pozostaje pod presją komunikatorów i mediów społecznościowych. W szkole bez ograniczeń konflikt rozpoczęty podczas lekcji może natychmiast przenieść się na grupową rozmowę, zdjęcie wykonane na korytarzu może zostać opublikowane w ciągu sekund, a uczeń może podczas przerw stale sprawdzać reakcje innych osób na własne posty. Kilka godzin bez takiego strumienia informacji daje przynajmniej okresowe odłączenie od cyfrowej presji.
Nie oznacza to jednak, że zakaz w szkole rozwiązuje problem nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych. Badania pokazują, że ograniczenia szkolne nie muszą znacząco zmniejszać całkowitego czasu korzystania ze smartfona w ciągu dnia. Jeśli uczeń po powrocie do domu spędza pięć kolejnych godzin w aplikacjach, ryzyko problemów związanych ze snem, porównywaniem społecznym czy kompulsywnym sprawdzaniem telefonu nie znika. Dlatego potrzebne są również działania poza szkołą.
Czy brak telefonów podczas przerw poprawi relacje rówieśnicze?
To jeden z najbardziej interesujących możliwych efektów. Kiedy telefon przestaje być najłatwiejszym sposobem wypełnienia każdej wolnej chwili, uczniowie mogą częściej rozmawiać, poruszać się i obserwować to, co dzieje się wokół nich. Nawet krótkie codzienne kontakty podczas przerw są częścią budowania znajomości. Smartfon pozwala natomiast fizycznie znajdować się wśród innych ludzi, a jednocześnie psychicznie pozostawać w zupełnie innym środowisku.
Badania jakościowe pokazują jednak bardziej skomplikowany obraz. Dla jednych uczniów brak telefonu poprawia kontakt z kolegami, dla innych urządzenie było sposobem radzenia sobie z samotnością, napięciem lub trudnymi sytuacjami społecznymi. Uczniowie różnią się temperamentem i potrzebami. Dlatego skuteczna szkoła bez telefonów powinna równolegle stworzyć atrakcyjną przestrzeń do spędzania przerw, a nie tylko odebrać dostęp do ekranu i oczekiwać, że pozytywne relacje powstaną automatycznie.
Czy zakaz smartfonów może ograniczyć cyberprzemoc w szkole?
Może ograniczyć część zdarzeń odbywających się bezpośrednio podczas pobytu w placówce. Brak swobodnego dostępu do aparatu, komunikatorów i mediów społecznościowych utrudnia nagrywanie innych uczniów bez ich zgody, natychmiastowe rozpowszechnianie kompromitujących materiałów czy prowadzenie cyfrowych ataków podczas lekcji i przerw. Jest to również argument związany z prywatnością nauczycieli i pracowników szkoły.
Cyberprzemoc nie kończy się jednak o godzinie, w której uczeń opuszcza budynek. Konflikt może przenieść się do internetu po powrocie do domu i trwać przez cały wieczór. Sam zakaz korzystania z telefonu podczas sześciu czy siedmiu godzin zajęć nie nauczy również dziecka reagowania na przemoc cyfrową. Dlatego ustawodawca połączył ograniczenia ze zwiększonym naciskiem na higienę cyfrową i edukację medialną. Bez edukacji dotyczącej odpowiedzialnego korzystania z internetu szkoła może jedynie przesunąć część problemów poza własne mury.
Czy zakaz telefonów może poprawić sen dzieci?
Bezpośrednio - raczej w niewielkim stopniu, ponieważ dzieci najczęściej tracą sen przez korzystanie z telefonu wieczorem i w nocy, a nie podczas pobytu w szkole. Jeśli urządzenie znajduje się w sypialni, powiadomienia, filmy, gry i media społecznościowe mogą przesuwać godzinę zasypiania. Uczeń, który przez cały dzień nie korzystał z telefonu w szkole, może dodatkowo próbować nadrabiać aktywność po powrocie do domu.
Dlatego poprawa snu wymaga również zasad domowych. Jednym z praktycznych rozwiązań może być odkładanie telefonu poza sypialnią przed snem i wprowadzenie spokojnego okresu bez intensywnych bodźców cyfrowych. Szkoła może wspierać takie nawyki poprzez edukację zdrowotną, ale nie jest w stanie kontrolować wieczornego zachowania uczniów. To dobry przykład pokazujący, dlaczego ustawowy zakaz jest tylko jednym elementem znacznie większego problemu higieny cyfrowej.
Jak zakaz telefonów będzie uwzględniał dzieci z cukrzycą, niepełnosprawnością lub szczególnymi potrzebami?
Przepisy przewidują możliwość uzyskania okresowej zgody dyrektora na korzystanie z urządzenia ze względu na stan zdrowia, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby. Ma to znaczenie na przykład wtedy, gdy telefon współpracuje z urządzeniem medycznym, służy do monitorowania określonego parametru zdrowotnego albo stanowi ważne narzędzie wspierające funkcjonowanie ucznia. W takiej sytuacji bezwzględne odebranie dostępu do urządzenia mogłoby przynieść więcej szkody niż korzyści.
Rozwiązanie pokazuje, że celem regulacji nie jest walka z technologią jako taką. Smartfon może pełnić funkcję rozrywkową, ale jednocześnie może być narzędziem medycznym, komunikacyjnym lub wspomagającym. Szkoła powinna rozróżniać te zastosowania. Rodzic dziecka wymagającego korzystania z urządzenia powinien ustalić z dyrektorem odpowiednie zasady, dzięki czemu nauczyciele będą wiedzieli, dlaczego konkretny uczeń może używać telefonu mimo ogólnego zakazu.
Jak rodzic skontaktuje się z dzieckiem w nagłej sytuacji?
Zakaz nie oznacza zerwania kontaktu między rodziną a uczniem. W sytuacji nagłej nauczyciel może zgodzić się na wykorzystanie telefonu do kontaktu z rodzicem. Nadal działają również sekretariaty i tradycyjne kanały komunikacji pomiędzy rodziną a szkołą. Rodzic, który pilnie musi przekazać dziecku ważną informację, nie jest więc uzależniony wyłącznie od bezpośredniego połączenia z jego prywatnym smartfonem.
Zmiana może natomiast wymagać przyzwyczajenia się do tego, że uczeń nie odpowiada natychmiast na wiadomość wysłaną w czasie lekcji. Przez ostatnie lata stała dostępność dzieci stała się dla wielu rodzin czymś normalnym. Szkolny zakaz częściowo przywraca model, w którym podczas zajęć dziecko znajduje się pod opieką placówki i nie musi przez cały czas kontrolować telefonu. Wyjątki pozostają właśnie po to, aby brak natychmiastowej dostępności nie prowadził do problemu w rzeczywiście pilnej sytuacji.
Co grozi uczniowi za złamanie zakazu korzystania z telefonu?
Ustawa nie wprowadza ogólnopolskiego taryfikatora mandatów czy jednej identycznej kary dla każdego ucznia. Szkoła może stosować środki wychowawcze i rozwiązania przewidziane w swoim statucie. Może to być na przykład upomnienie, kontrakt wychowawczy, konsekwencja statutowa lub wpływ powtarzających się naruszeń na ocenę zachowania. Szczegóły powinny być jasne dla uczniów i rodziców.
Placówki mogą również organizować miejsca przechowywania telefonów i określać zasady odkładania urządzeń. Ważne jest, aby egzekwowanie zakazu było przewidywalne i jednakowe. Jeżeli jeden nauczyciel ignoruje telefon na ławce, drugi odbiera urządzenie za samo wyjęcie go z plecaka, a trzeci pozwala korzystać bez ograniczeń, uczniowie szybko uznają regułę za niespójną. Skuteczność zakazu będzie więc zależała nie tylko od ustawy, ale od codziennego sposobu jej wykonywania.
Czy surowy zakaz jest skuteczniejszy niż pozwalanie na telefon podczas niektórych przerw?
Badania nie dają jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, że najbardziej restrykcyjna wersja zawsze daje najlepsze efekty. Porównania szkół stosujących różne modele pokazują, że rezultaty zależą również od kultury placówki, sposobu egzekwowania zasad i akceptacji ze strony uczniów. Formalnie bardzo surowy zakaz może mieć niewielkie znaczenie, jeśli jest powszechnie ignorowany. Z kolei prosty i konsekwentnie przestrzegany system może realnie zmienić codzienne zachowanie.
W szkołach podstawowych polskie prawo przesądziło zasadę na poziomie ustawowym, więc możliwość dowolnego ustalania rekreacyjnego korzystania jest znacznie ograniczona. Nadal jednak ogromne znaczenie będzie miała organizacja. Uczeń powinien rozumieć, kiedy może skorzystać z urządzenia, gdzie ma je przechowywać i jakie są konsekwencje złamania zasad. Im mniej miejsca na codzienne negocjowanie reguł, tym mniej czasu nauczyciele będą tracili na spory o telefony.
Dlaczego rodzice mają duży wpływ na to, czy zakaz rzeczywiście zadziała?
Szkoła kontroluje tylko fragment dnia dziecka. Jeśli przez kilka godzin obowiązuje całkowity zakaz, a natychmiast po powrocie do domu smartfon pozostaje dostępny bez żadnych ograniczeń aż do północy, całkowity czas ekranowy może zmienić się bardzo niewiele. Badania szkół z restrykcyjnymi zasadami pokazują właśnie taki problem - ograniczenie korzystania w czasie szkoły nie musi przekładać się na wyraźnie mniejszą ekspozycję w skali całego dnia.
Dlatego nowe przepisy podkreślają także współpracę rodziców ze szkołą w zakresie higieny cyfrowej. Nie musi to oznaczać identycznych zasad w każdej rodzinie. Ważniejsze jest nauczenie dziecka, że nie każda wolna chwila musi być natychmiast wypełniona ekranem. Regularne posiłki bez telefonu, ograniczenie smartfona przed snem, wspólne aktywności oraz zainteresowanie tym, z jakich aplikacji dziecko korzysta, mogą mieć większe znaczenie dla całkowitego czasu ekranowego niż sam szkolny zakaz.
Czy szkoła bez telefonów powinna jednocześnie uczyć korzystania z nowych technologii?
Tak. Zakaz rekreacyjnego korzystania ze smartfona nie oznacza, że szkoła powinna udawać, iż świat cyfrowy nie istnieje. Dzieci muszą nauczyć się oceniać wiarygodność informacji, rozpoznawać manipulację, chronić prywatność, reagować na cyberprzemoc i rozumieć działanie mediów społecznościowych oraz sztucznej inteligencji. To kompetencje potrzebne niezależnie od tego, czy podczas przerwy wolno wyciągnąć telefon z plecaka.
Dlatego przepisy dopuszczają użycie urządzenia za zgodą nauczyciela do realizacji programu nauczania lub sprawdzania wiedzy. Od września 2026 roku wzmacniane są jednocześnie elementy edukacji medialnej i higieny cyfrowej. Model ma więc opierać się na dwóch zasadach - podczas zwykłego dnia telefon nie powinien nieustannie konkurować o uwagę dziecka, ale technologia może być świadomie wykorzystywana wtedy, gdy nauczyciel ma dla niej konkretny cel edukacyjny.
Czy efekty zakazu telefonów będzie można ocenić już po kilku miesiącach?
Pierwsze zmiany organizacyjne można zauważyć bardzo szybko. Szkoły będą mogły obserwować liczbę konfliktów dotyczących telefonów, zachowanie podczas przerw, częstotliwość nieuprawnionego nagrywania oraz poziom rozproszenia podczas lekcji. Nauczyciele prawdopodobnie stosunkowo szybko wyrobią sobie opinię, czy łatwiej jest rozpoczynać zajęcia i utrzymywać uwagę klasy. To jednak przede wszystkim obserwacje dotyczące codziennego funkcjonowania szkoły.
Znacznie trudniej będzie udowodnić po kilku miesiącach poprawę zdrowia psychicznego lub wyników edukacyjnych. Na oba obszary wpływa ogromna liczba czynników, a jednoznaczne przypisanie zmiany samemu zakazowi wymaga długoterminowych i dobrze zaprojektowanych badań. Szczególnie interesujące będą kolejne międzynarodowe badania uczniów, ponieważ PISA 2025 dostarcza danych z okresu bez ogólnopolskiego ustawowego zakazu i może stanowić punkt porównawczy dla przyszłych wyników.
Czy zakaz telefonów w szkołach naprawdę pomoże dzieciom?
Najbardziej prawdopodobnym efektem jest ograniczenie korzystania ze smartfonów podczas pobytu w szkole i zmniejszenie części cyfrowego rozproszenia. Przepisy mogą również stworzyć więcej czasu na bezpośrednie kontakty podczas przerw i utrudnić wykonywanie oraz natychmiastowe publikowanie nagrań bez zgody. Są to konkretne korzyści, których można oczekiwać bez zakładania, że jedna regulacja odmieni całe życie młodego pokolenia.
Znacznie ostrożniej trzeba podchodzić do obietnicy poprawy zdrowia psychicznego, snu czy wyników w nauce. Dotychczasowe badania nie pokazują, że sam szkolny zakaz automatycznie prowadzi do takich rezultatów. Jeśli ma stać się czymś więcej niż kilkugodzinną przerwą od ekranu, musi być połączony z edukacją cyfrową, współpracą z rodzicami, rozsądnymi zasadami korzystania z urządzeń poza szkołą oraz troską o relacje rówieśnicze. Od 1 września 2026 roku Polska rozpoczęła więc duży eksperyment społeczny, którego najbardziej wartościowym efektem może być nie całkowite usunięcie smartfonów z życia dzieci, lecz nauczenie ich, że telefon nie musi być obecny w każdej minucie dnia.







Jerzy